Politycy Platformy Obywatelskiej zapisali się na stałe w historii polskiej sceny kryptowalut. Wystąpienie Krystyny Skowrońskiej w Sejmie wywołało falę śmiechu i zażenowania, a społeczność krypto szybko podchwyciła nowe „wynalazki językowe”. Posłanka, uznawana przez swoje ugrupowanie za ekspertkę finansową, nie była w stanie poprawnie wymówić nawet tak podstawowych terminów jak blockchain czy stablecoin. Z mównicy padły więc słowa „blackchain” oraz „stabletcoiny”, które już krążą po sieci w formie memów.
Kary więzienia za smart kontrakty
Platforma Obywatelska od tygodni forsuje ustawę o kryptoaktywach. W projekcie znalazły się zapisy przewidujące nawet 5 lat więzienia lub 5 mln zł grzywny za działalność bez wymaganej licencji. Dotyczy to także twórców smart kontraktów czy osób emitujących własne tokeny.
Eksperci oraz politycy opozycji nie kryją oburzenia. Zwracają uwagę, że takie przepisy mogą skutecznie wypchnąć giełdy i firmy z branży poza Polskę. Rynek cyfrowych aktywów to jedna z najszybciej rozwijających się gałęzi gospodarki, a nieprzemyślane regulacje mogą zabić innowacje na starcie.
Do tego dochodzi brak podstawowej wiedzy wśród autorów ustawy. Wystąpienie Skowrońskiej pokazało, że osoby próbujące kształtować prawo o krypto nie rozumieją nawet, o czym mówią.
Mentzen punktuje, społeczność reaguje
Najostrzej wypowiedział się w tej sprawie Sławomir Mentzen, który wprost ośmieszył posłankę PO. Lider Konfederacji stwierdził, że politycy Platformy nie wiedzą, czym są stablecoiny, smart kontrakty ani sama technologia blockchain.
Zaapelował także do prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowanie ustawy w obecnym kształcie. Jego zdaniem projekt jest szkodliwy, a wybór KNF na regulatora rynku to ogromny błąd. Instytucja ta działa bowiem najwolniej w całej Unii Europejskiej, a średni czas rozpatrywania wniosków sięga aż 30 miesięcy.
W sieci reakcja była natychmiastowa. Społeczność kryptowalutowa nie mogła powstrzymać śmiechu, tworząc setki memów z „blackchainem” i „stabletcoinami”. Dla wielu to dowód, że politycy, którzy nie rozumieją podstawowych pojęć, nie powinni decydować o przyszłości tak ważnego sektora.
